Gorący temat

Zakupy, których nie było na liście…

„I kto teraz za to zapłaci?”

Nie powiedział nikt, nigdy, do nikogo, w żadnym filmie, a może i w życiu. Przynajmniej nie mam udokumentowanego źródła. Może to i dobrze, bo konsekwencje mogą być bolesne. Idąc na zakupy czy to po prostu przemieszczając się w strefie publicznej, cały czas jesteśmy wystawieni na ryzyko, że coś nam się może stać. Środkiem zaradczym ku temu są ubezpieczenia na życie indywidualne lub grupowe. Jednak musimy pamiętać, że świat jest też narażony na nas…

Jeżeli podczas spaceru wytrącimy komuś telefon z ręki i się stłucze…? Ktoś za to powinien zapłacić. Idąc w sklepie możemy zaczepić za regał z produktami i go przewrócić. Owszem, sklep dostanie odszkodowanie, ale zadośćuczynienie będzie musiał ponieść sprawca. To się nazywa ponoszenie odpowiedzialności. A czy da się od tego ubezpieczyć?

(spoiler alert) Scena jak z filmu, trudno w to uwierzyć.
Pewien człowiek przeprowadzał się do nowego mieszkania, a właściwie wyprowadzał ze starego. Podczas wynoszenia kanapy z na klatkę schodową, ta wymsknęła się i na ostatniej prostej, tuż przed wyjściem, kanapa zsunęła się wprost na sąsiada wracającego z zakupów. O ile sam człowiek skończył z paroma siniakami (obyło się bez cięższych konsekwencji i uszczerbku na zdrowiu), to najbardziej ucierpiał nowo zakupiony na „promocji u małpy” telewizor, wnoszony przez tegoż sąsiada. Urządzenie nie nadawało się do użytku, gwarancja nie obejmowała takiego uszkodzenia.
Sprawca incydentu (który źle zabezpieczył wynoszoną kanapę) był ubezpieczony od Odpowiedzialności Cywilnej i ubezpieczyciel pokrył koszt naprawy szkody sąsiadowi. Dzięki temu nie było konieczne z własnej kieszeni odkupywać sąsiadowi nowego telewizora.